Noo, ten klip to poważne dzieło. Początek świetny. Detale takie jak spierdalający gość z samego początku, który niczym hart przeskakuje nad pniem i dzika natura ciągnie go do lasu, to jest właśnie to o co w tym wszystkim chodzi. Jakby nie było gość w kapeluszu trochę im schrzanił performance swoim niepoważnym strojem, a przecież mogło być tak pięknie.
Co do Legion of the Damned: oni raczej się za bardzo nie stroją. Fakt, goście (oprócz jednego łysola) mają włosy imponujących rozmiarów, ale nic poza tym. Na wizerunek osobowy raczej nie stawiają.
Btw: przydałby się ranking na 10 najlepiej wyglądających zespołów ;-)
Dobra, dobra, chłopaki, krzywda wam się nie dzieje.
Uuu, cieniutka sprawa, ale ma kasę to i ludzie pomogą.
I Santana na solówce.
Powiedziałbym, że oni wszyscy malują mordy, żeby ich przypadkiem rodzina nie rozpoznała. Ten teledysk to przegięcie... :D
KRRRRRWIIII!!!!!
Fantastyczny utwór w doskonałej oprawie wizualnej! Na pierwszy rzut oka widać, że panowie znają się na rzeczy i są prawdziwi w tym, co robią. Od dawna poszukiwałem swojego brzmienia, ale dziś już wiem - chcę grać tak, jak Immortal w Call of the Wintermoon. Moi idole! :*
Słabiutki film... :(
"Nie musisz żywić do mnie sympatii, choć Cię nie znam, ale nie musisz też poddawać wszystko w wątpliwość o rzucać oskarżeniami..."
kurde, a sam napisałeś 2 posty wcześniej w bardzo uprzejmy i wyważony sposób "Artykuł niestety pełen błędów i wypaczeń. Bzdura goni bzdurę. Może zrobić więcej krzywdy niż pożytku potencjalnym zainteresowanym." Nie znasz nikogo z nas, a sam walisz oskarżeniami i epitetami - sorry, kolego, jak już jedziesz po kimś to się przygotuj na ripostę.
A wiele mitów i opinii błędnych to powstaje głównie przez "profesjonalnych" i bardzo "merytorycznie kompetentnych" redaktorów, którzy bez krępacji piszą w samych superlatywach o choćby najbardziej gównianych sprzętach, które mają wykupione reklamy 2 strony dalej, prawda? I bardzo uważają, żeby nikogo przypadkiem nie zgnoić za bardzo, bo a nóż za miesiąc wykupi reklamę na portalu/w piśmie. Za to bardzo chętnie, dal równowagi i podkreślenia swojej przezajebistej "rzetelności" osrywają instrumenty małych dystrybutorów, których na ogół nawet nie mają w ręku, tylko patrzą, co ktoś złego napisał na Harmony Central i potem z tego klecą na szybkiego artykuł coby na wierszówce swoje zarobić.
Wszystko to mały pikuś - zawsze i wszędzie tylko i wyłącznie "Call Of The Wintermoon"!
To co piszesz to poważne oskarżenia do których nie masz podstaw. Co do Bugery - w życiu nic o tym nie pisałem, więc wyluzuj trochę.... Nie musisz żywić do mnie sympatii, choć Cię nie znam, ale nie musisz też poddawać wszystko w wątpliwość o rzucać oskarżeniami...
Co do artykułu - moi poprzednicy zwrócili uwagę na część jego słabych stron - problem polega na generalizowaniu, w rezultacie czego ktoś kto nie ma pojęcia o sprawie wbije sobie do głowy rzeczy, które są nieprawdą. Rodzaje drewna, łączenia gryfu... tutaj jest pełno rzeczy które wymagają uściślenia lub całkowitej zmiany. Fajnie, że komuś wogóle chce się pisać jakieś artykuły, ale ktoś inny powinien je sprawdzać merytorycznie. Jeśli pisze to amator dla amatorów to kto wie więcej? Tak właśnie powstaje wiele mitów i błędnych przekonań/opinii, które są powielane przez następnych itd...
Ja bym powiedział, że Legion of the Damned trzyma wazon, chociaż to raczej death niż black. A tak z ciekawości sprawdziłem fotki w goglu, i zdaje mi się, że Venom nie wyglądał tak całkiem dupnie.
W black metalu aż tak bardzo nie siedzę, ale przy Mayhemie, czy Burzum brzmi to jak melodic BM. Sprawdziłem, nie ma czegoś takiego :-)) Za ostre to to nie jest, ale słucha się w miarę dobrze, pewnie dlatego właśnie.
W ogóle dla mnie ci goście to synonim black metalowego kiczu. Wokalista do diaska przypomina ropuchę na liściu... z gitarą. Za każdym razem gdy go widzę czuję totalny respekt przed ludzkim zwierzganiem i "nie widzeniem siebie w lustrze", ale to dobrze, przynajmniej są na swój sposób charakterystyczni.
BTW: zna ktoś przynajmniej jedną black metalową kapelę, która trzyma jakiś fason w wizerunku?
Mhm....Closterkellera pamiętam jako ostatni koncert na jakim byłem w PRL-u:))))))))))))))))))). Milicja jeszcze była ;) Ale fajnie grali, Anja to był babski dynamit.
Kobranockę lubiłem w wersji saxofonowej, nawet na dwóch lokalnych imprezach (ja z Kujaw) graliśmy na tych samych deskach. Dla mnie Kobranocka to 2 doskonałe utwory i 3 fajne reszta ch....Ale jak ma być sax to może warto posłuchać;)
Wiem tylko jedno, warto korzystać z każdej rzeczowej wypowiedzi w kwestii sprzętu jakim jest gitara elektryczna, wiadomo "som różniste kuncepcje" ale ważne żeby ludzie wiedzieli że do 1000 zyla kupimy tylko wyrób gitaropodobny...W sklepach stołecznych sprzedawcy nie doradzają, raczej docinają klientom, obnażając ich niewiedzę, bo jak nie masz conajmniej 3-4 tys. dla nich jesteś frajer i rób co chcesz... Ja w ten sposób straciłem dużo czasu i parę złotych, kupić byle co jest łatwo a ciężko jest się pozbyc nawet tracąc na tym... Ostatecznie kupiłem starą gitarę z wklejonym gryfem, dałem zarobić lutnikowi i mam jak dla hobbysty dobrze strojące i nietypowe wiosło z jedną z mocniejszych pasywnych przystawek. Gdybym parę lat temu wiedział tyle co teraz, może sumując wszystkie moje debilne zakupy, posiadałbym zawodowy sprzęt??? cholera wie ;)
Przecież to jest art o wiosłach dla amatorów, w przedziałach cenowych zamykających się w okolicach tysiaka - ktoś, kto kupuje sobie gitarę i potrzebuje absolutnie podstawowych porad raczej nie będzie się kierował poradami , które bez przerwy musiałyby w stylu "mahoń jest lepszy niż baswood, aczkolowiek nie zawsze", bo byłby dym. Music Many tez robi się na łączeniu bolt-on i z lipy, mahoń mahoniowi tez nierówny, sie wie - ale jakieś wnioski trzeba przynajmniej w podstawowym zakresie wysnuć, jeśli chce się cokolwiek wyrazić, a nie tylko pływać.
Oczywiście, możemy również napisać po prostu "generalnie przy wyborze wiosła nie ma co się kierować niczym, bo i tak wszystko jest względne"
albo - uprawiać takie same pierdu pierdu jak na wszystkich forach gitarowych, gdzie prędzej włosy na ręku wyrosną, niż dowiemy się czegokolwiek konstruktywnego, tyle ściera się poglądów podlanych inwektywami
ale - to chyba nie o to chodzi
zresztą - artykuł napisany jest po amatorsku, dla amatorów, nie pretenduje do miana Wyroczni w Kwestii Doboru Drewna Do Pickupów
Chyba go zniechęciłeś do dalszych wypowiedzi :)
no niestety artykul zbyt rzetelny nie jest. chociazby pierwsze dwa punkty: ranking wyzszosci jednego gatunku drewna nad drugim (bez sensu, sa kiepsciutkie wiosla z mahoniu a sa np. ibanezy z wysokiej polki robione z lipy, gatunek drewna to kwestia gustu a porownywac to mozna konkretne deski). kolejny ranking laczenia gryfow z korpusem tez z dupy, kazda konstrukcja ma swoje wady i zalety. ciekawe co by goscie z custom shopu fendera powiedzieli na tekst ze laczenie bolt on wystarczy do amatorskiego grania.
O kurwa, patrzcie państwo kto się wypowiedział- Krzysztof Błaś (o ile prawdziwy), koleś który za kasę powie że Bugera gra jak Mesa Boogie a każdy wzmacniacz Segeth nadaje się do każdego gatunku muzyki i będzie w nim równie dobry. Zaiste, obiektywnie.
Płyta kosi pałę!
Świetny felieton! Faktycznie daje to do myślenia. Z wielkim żalem muszę stwierdzić, że w tym roku dałem dupy i na Woodstock, głównie z powodów finansowych, nie dotarłem. Szkoda, bo miał to być mój "dziewiczy rejs", ale za rok na pewno to nadrobię. Niestety Hipis, masz rację. Oczywistym jest, że ludzie nie dla zespołów tam jadą (a przynajmniej większość), jednakże po cichu liczyłem na nieco inne show, zaś występ pani Steczkowskiej był dla mnie całkowitym zaskoczeniem. W myśl zasady "najpierw chodzi na skróty, a potem kradnie auta" czuję, że w końcu niestety dojdzie do tego, co prawdopodobnie nieuniknione, czyli poszerzeniu programu festiwalu o "znanych i lubianych". Kurwa nie chcę młodo umierać, jednakże powtórzę za Tobą Hipis - obym tego nie dożył.
1. prosimy o konkrety
2. rockfan to otwarte forum - chetnie przeczytamy czyjas polemike n/t powyzszego tekstu, zwlaszcza jesli bedzie konstruktywna i wniesie nowe wiadomosci przydatne wszystkim zainteresowanym - wystarczy zalozyc konto i wrzucic na stronke, zachecam!
A przeczytales calosc, czy tylko do polowy, co? Dobrnij dalej niz 2 zdania po tytule to znajdziesz i krytyke. Czy fota napierdolonej swini w blocie gloryfikuje tez woodstock? Felieton obrazuje to co dobre i to co zle - no chyba ze widzisz wylacznie lenina, to wspolczuje.
Artykuł bezsensowny, od razu było napisać na wstępie, że popierasz degenerację i że będziesz nieobiektywny. Same te zdjęcia pokazują "piękno" woodstocku. No, ale być może dla autora artykułu - anarchisty - to zdjęcia pokazujące wolność.
Problem jest taki, że woodstock to indoktrynacyjna machina, łatwo kształtujące młode umysły. I nie chodzi mi tu o "wartości" w stylu tolerancji (doprowadzonej do absurdu - rok temu zaatakowane stanowisko antyaborcyjne ustawione niedaleko miejsca festiwalu, to tak wygląda wolność słowa i tolerancja dla poglądów?), wolności (pojmowanej na ogół w sposób: "pierdole szkołę, naukę, Kościół, władze, państwo, historię, intelekt i w ogóle wszystko i tylko słucham czadowej muzy" - i to jest potem kwiat społeczeństwa), ekologii (która przybiera formę zwykłego bezmyślnego faszyzmu, młodym wciska się, że jak nie będą jedli mięsa, to zmniejszą głód w Afryce, to samo jeśli nie spuszczą wody w kiblu) ale wyobraźcie sobie mili państwo, że zdarzyło mi się być na owym festiwalu - i uważam że flagi z Leninem to lekka przesada. To gdzie flagi z Hitlerem w takim razie? Też powinny być obecne. A tu macha się flagami z podobiznami morderców za przyzwoleniem organizatorów, na koncertach zespołów złożonych z ludzi, którzy nierzadko pamietają komunę i jej "zalety".
Nadmienię, że nie jestem ani katolikiem, ani skrajnym prawicowcem, nie należę do NOPU ani ONR i mam ich gdzieś - patrzę tylko jako zwykły człowiek, trzeźwym wzrokiem. Mógłbym przytoczyć więcej kwiatków, które tam widziałem. Nie ma nic przeciwko festiwalom muzycznym. Ale jakoś na innych, można bawić się bez tego co powiedziałem, a zdjęcia z nich wyglądają jak zdjęcia z dobrej zabawy, a nie z libacji na zapadłej wsi, podsyconej czerwoną ideologią. I to jest właśnie "fenomen" woodstocku.