W ostatni wtorek, na scenie warszawskiego Hard Rock Caffe (zaorać !!!!) , jako support Kabanosa wystąpiła Ametria. Dwa mocne głosy basisty i gitarzysty, przesterowany (lecz nie tak jak w Manowar bass ;) ) i solidna rytmiczna gita to jest to. Do tego mocny, szybki akcentujący bęben....Powiem tak, miałem przyjemne uczucie że odbieram mazowiecką wersję BioHajo ;). Hard Core Caffe!!!! krzyczano ze sceny między utworami.... Na bisy, niestety zaproszono byłych członków zespołu by grać "Bajlando". Niepotrzebnie z punktu widzenia nowej odsłony zespołu. HCF omijajcie natomiast. Ani to rockowe, ani przytulne i nie macie chyba hobby za najtańsze piwo 12 zyla betzalen??? Pzdr portal Rock Fan.
Dodaj swój komentarz