Grzechy główne

Niniejszy zestaw poświęcony jest temu, by zapobiec wyważaniu drzwi otwartych przez niektórych młodych muzyków (co niekiedy przebiega dość boleśnie, zwłaszcza podczas amatorskich przeglądów). Żeby nie było nieporozumień – nikt tutaj nie uważa się za alfę i omegę, omnibusa, tudzież Sokratesa rock’and’rolla, ale troszkę pożytecznych spostrzeżeń nikomu jeszcze nie zaszkodziło. O ile, oczywiście, można wogóle mówić o zasadach w rocku. Mimo to – poczytajcie - jak zwykle z przymrużonym okiem. Polecamy zwłaszcza początkującym. Zatem pamiętaj, muzyku:
 

* Niekoniecznie to właśnie Twój instrument musi być NAJGŁOŚNIEJ. Zamiast braw oczekuj raczej poziomych zbliżeń palców z uszami, widocznych zwłaszcza w pierwszych rzędach publiczności. No, chyba że grasz sam. Poza tym te stada lasek lecą raczej na muzyków bogatych i przystojnych, a nie najgłośniejszych. Aha, perkusiści na ogół mogą czuć się zwolnieni z przestrzegania tej zasady. Nic nie cieszy błony bębenkowej bardziej, niż porządnie (ale sensownie) napierdalający bębniarz.

* Niekoniecznie najlepszym pomysłem jest odkręcanie przesteru na maxa. Tobie, gitarzysto, i tak zawsze będzie brakować overdrive’u – innym w zespole i pod sceną – nie. A tak na serio – po pierwsze: umiejętne wysterowanie przesteru (np. na 2/3 lub ¾) powoduje zwiekszenie przestrzenności, “mięsistości” barwy, a po drugie – umożliwia granie nieco bardziej dynamiczne i selektywne. Dzięki temu – NIEWIARYGODNE – możliwe staje się rozróżnienie poszczególnych dźwięków i wykorzystanie w muzyce pauz i różnic dynamicznych. Dzieki temu zyskuje współbrzmienie wszystkich instrumentów. Jeśli decydujesz się na inny wariant – nie dziw się, jeśli ktoś określi Twój styl gry jako “SzszszszszGżżżżżżżWżżżżżBżżżż!!!!!!”

* Gitarzysto!!! Nie wiesz, co zagrać w danym momencie??? Nie – tapping nie będzie rozwiązaniem!!! (zwłaszcza, że nie jest już zbyt ekskluzywną i zarezerwowaną dla nielicznych techniką)

* Perkusisto!!! Jak powyżej, tylko dwie stopy (hahaha)

* Drodzy Bachowie i Mozarci. Zanim zaczniecie tworzyć utwory składające się z 50 riffów, dziesięciokrotnie zmieniających tempo, rytm i klimat – pomyślcie. Czy nie lepiej zrobić z tego 5 kawałków, za to chociaż ze 2 dobre?? Nie przeczę – niektórzy mają naprawdę talent do tworzenia symfonii już w podstawówce, jednak nic nie raduje uszu tak, jak PRZEMYŚLANY od początku do końca utwór. Granica między niekonwencjonanością, a knuciem na siłę jest cieniuchna, więc...

* Strojenie gitar JEST niezbędne.

* Wszyscy już grali “No woman no cry”, “Hey joe”, “La Bambę”. Bardzo nieliczni grali dobrze. Najlepiej jednak wciąż wypadają Bob, Jimmy i Ritchie. Pozostawmy te utwory jako gwóźdź w ICH repertuarze, a sobie – przyjemność grania wyżej wymienionych w zaciszu sali prób.

* Uwaga – Absolutnie subiektywne!!! Moim skromnym zdaniem wokalista jest najważniejszym członkiem zespołu. Muzyka rockowa we wszelkich odmianach bazuje na brzmieniu i tonie (zwanym potocznie „pałerem”) oraz na charyzmie i przesłaniu wokalisty. Branie na wokal fajnej dupy albo kumpla od butli na dłuższą metę nie sprawdzi się, chociaż może przez jakiś czas mieć całkiem przyjemne konsekwencje.

* Chhhhhlllaaannie nnna uuummórrr p... p... ppoggarszza jjjaakkoość wy... wwwyyykkkonanniaa...............................Zzzzdeecydo..dowaniee...HYP!!!...

* Niestety – chęć bycia gwiazdorem to nie wszystko – trzeba jeszcze być dobrym, jeśli nie najlepszym. Nie masz pojęcia, Morrisonie z zadupia, jak łatwo i ekspresowo można zrobić z siebie durnia – i to w dodatku myśląc, że jest się w danej chwili najzajebistszym z zajebistych. Nigdy nie należy udawać kogoś innego – fałszywkę i podróbkę czuje się na kilometr (a kiepską na pięć) – a dla muzyki tak emocjonalnej jak rock to niewybaczalna zbrodnia (choć już wielu zarobiło na tym niezłą kupkę kasy – to fakt).

* Wbrew pozorom, bas to bardzo ciekawy instrument – zwłaszcza jeśli zostanie odpowiednio użyty. (Tu podpowiedź – bas stanowi sekcję rytmiczną razem z perkusją, czyli tłumacząc na ludzki - blizej mu do rytmu garów niż do gitar. Bardzo fajowo jest, jeśli bas zgadza się z biciem perkusji, np. akcenty i dźwięki linii basu pokrywają się z biciem stopy i werbla. Para... Pafra... Frapa... Parafrazując (uff!) – bas gra razem ze stopą).

* Nierówne granie kapeli NIE JEST spodowane głuchotą akustyka.

* Pojęcie “komercja” nie daje się zastosować w stosunku do WSZYSTKICH zwycięzców przeglądów kapel.

* No i oczywiście – każdy ma święte prawo grać co mu się żywnie podoba, jak mu się żywnie podoba , z kim, wszędzie i zawsze. I błagam – niech nie będzie jak na pewnym (bardzo prestiżowym) festiwalu – gdzie było 25 kapel, jedna gra na scenie, a reszta stoi obok z założonymi rękami i szepczą sobie na ucho: “uuu.... pomylił się....”. A potem nikt do nikogo się nie odzywał. A przecież piwa w okolicy już dawno być nie powinno w sklepach, nieprawdaż...???

Dodaj swój komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <p> <div> <h1> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6> <img> <map> <area> <hr> <br> <br /> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <tr> <td> <em> <b> <u> <i> <strong> <font> <del> <ins> <sub> <sup> <quote> <blockquote> <pre> <address> <code> <cite> <embed> <object> <param> <caption>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Więcej informacji na temat formatowania

Mollom CAPTCHA (odtwórz plik dźwiękowy CAPTCHA)
Wpisz znaki, które widzisz na obrazku powyżej. Jeśli nie potrafisz ich odczytać wyślij formularz jeszcze raz. W takim przypadku zostanie wygenerowany nowy obrazek.